Pracownik jest zatrudniony w jednym z ministerstw. Nie należy jednak do korpusu służby cywilnej. Jest bowiem zatrudniony na podstawie ustawy o pracownikach urzędów państwowych. Dwa miesiące temu przyszedł do pracy po alkoholu. Szef grozi mu postępowaniem dyscyplinarnym. Czy faktycznie takie postępowanie może być jeszcze wszczęte? – pyta czytelnik Rzeczpospolitej
Nie – odpowiada dziennik „Rz”. Po pierwsze, dlatego, że taki pracownik nie podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej tylko odpowiedzialności porządkowej, uregulowanej w kodeksie pracy. Z osób zatrudnionych na podstawie ustawy o pracownikach urzędów państwowych odpowiedzialność dyscyplinarną za naruszenie obowiązków ponoszą tylko urzędnicy mianowani. W ich przypadku postępowanie dyscyplinarne nie może być wszczęte po upływie miesiąca od dnia uzyskania wiadomości o popełnieniu czynu uzasadniającego odpowiedzialność dyscyplinarną ani po upływie roku od dnia popełnienia takiego czynu. Jeżeli z powodu nieobecności w pracy urzędnik nie ma możliwości złożenia wyjaśnień, bieg miesięcznego terminu nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu do dnia stawienia się urzędnika do pracy. Jeżeli jednak czyn zawiera znamiona przestępstwa, przedawnienie dyscyplinarne nie następuje wcześniej niż przedawnienie karne.
W przypadku tego pracownika zastosowanie znajdzie natomiast art. 109 kodeksu pracy. Zgodnie z nim, kara porządkowa nie może być zastosowana po upływie dwóch tygodni od powzięcia wiadomości o naruszeniu obowiązku pracowniczego i po upływie trzech miesięcy od dopuszczenia się tego naruszenia. Może być ona wymierzona tylko po uprzednim wysłuchaniu pracownika.
A jeżeli z powodu nieobecności w zakładzie pracy pracownik nie może być wysłuchany, bieg dwutygodniowego terminu nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu do dnia stawienia się pracownika do pracy. Upływ dwóch miesięcy od momentu, gdy pracodawca dowiedział się od o naruszeniu obowiązku pracowniczego przez danego pracownika sprawia, że nie poniesie on już za dany czyn odpowiedzialności porządkowej. W przypadku takich pracowników termin na ich ukaranie jest, bowiem stosunkowo krótki. Zwłaszcza, gdy porówna się go z terminami obowiązującymi członków korpusu.
Więcej w Rzeczpospolitej z 19 lipca 2016 r.