Lokomotywa na zakupy

Gazeta Wyborcza , autor: Leszek Baj , oprac.: GR

lipiec 16, 2007

Gospodarka jak rozpędzona lokomotywa od kilku kwartałów jedzie coraz szybciej. Węgla do pieca dorzucają silna konsumpcja i inwestycje oraz cały czas mocny eksport. Pytanie,czy nie zabraknie nam paliwa

Leszek Baj, Patrycja Maciejewicz

W I kw. tego iti ku nasza gospodarka ro zwijała się w rekordowym, nie notowanym od 10 lat tempie – PKB wzrosło o 7,4 proc. Jednym z głównych motorów wzrostu jest konsumpcja, która osiągnęła 175 mld zł. Polacy wydają coraz więcej, bo w ostatnich latach gwałtownie zaczęło spadać bezrobocie. Jeszcze w czerwcu 2005 r. wynosiło 18 proc, teraz według danych resortu pracy w zeszłym miesiącu spadło do 12,4 pix>c. Część bezrobotnych znalazła pracę na Zachodzie, w Wielkiej Brytami czy Irlandii, bai'dzo wielu znalazło zatrudnienie w kraju.

Dzięki temu więcej ludzi dostaje wynagrodzenia. Pracodawcy muszą coraz więcej płacić, bo zaczyna im już doskwierać niedobór pracowników w niektórych sektorach, m.in. w budownictwie czy handlu. W ostatnich miesiącach pensje w sektorze przedsiębiorstw rosły w tempie 8-9 proc. Wkrótce wzrosnąjeszcze bardziej. Od lipca tego roku obniżono składkę rentową, kolejna obniżka nastąpi w przyszłym roku. A to oznacza, że wportfelach pracujących Polaków będzie więcej pieniędzy, które w dużej mierze wydamy na zakupy.

Przedsiębiorstwa, by zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na towary w Polsce i za granicą, zwiększają produkcję. Problem w tym, że wiele firm już bardzo mocno wykorzystuje swoje moce produkcyjne. Żeby więcej produkować, muszą inwestować. W Ikw. inwestycje (nakładybrutto na środki trwałe) zanotowały prawie 30-proc. wzrost w skali inku, osiągając pigwie 40 mld zl. Firmy kupują głównie maszyny, narzędzia, środki transportu, stawiają także nowe budynki.

Dodatkowym bodźcem rozwojowym są unijne fundusze płynące do Polski coraz szerszym strumieniem. To one stanowią wyraźny bodziec do rozwoju sektora budowlanego.

Dobra koniunktura wkrąjach Unii Europejskiej, które są naszym głównym partnerem handlowym, powoduje, że polski eksport cały czas rośnie w tempie dwucyfrowym. Jednak wostatnim czasie jeszcze szybciej rośnie import (czemu sprzyja bardzo mocny złoty), co powoduje wzrost naszego deficytu handlowego. To w statystykach trochę osłabia wzrost naszego PKB (w PKB liczona jest warto ść towarów i usług finalnych wytwo-rzonych w danym kraju). Ale ekonomiści podkreślają, że wyższy import jest czymś zupełnie naturalnym, w momencie gdy krajowe firmy mocno inwestują. Kupują bowiem za granicą niezbędne maszyny czy urządzenia, dzięki którym później będą mogły więcej produkować.

Sytuacja gospodarcza Polski jest dobra, nasuwa się jednak pytanie, czy na horyzoncie nie widać już przeszkód, które mogłyby ten wzrost przyhamować. Zdaniem analityków II kw. tego roku nie będzie już tak dobry jak początek roku. Wyraźnie wskazują na to dane płynące z gospodarki – produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna nie są tak silne jak wpierwszych trzech miesiącach roku.