Fiskus wymusza niepotrzebne procesy

Rzeczpospolita , autor: Marek Domagalski , oprac.: GR

lipiec 19, 2007

Przepisy podatkowe powodują, że przedsiębiorcy muszą kierować do sądów sprawy, choć z góry wiedzą, że będą przegrane. Blokuje to sądy gospodarcze, w których postępowania miały być przecież krótsze i prostsze, a firmy naraża na niepotrzebne wydatki

Chodzi głównie o należności, których firmy nie są w stanie wyegzekwować od dłużników – np. od kontrahentów handlowych. Najchętniej wrzuciłyby takie straty w koszty, jednak nie pozwalają na to przepisy podatkowe. Wymuszają na przedsiębiorcach prowadzenie beznadziejnych procesów, łącznie z egzekucją komorniczą, gdyż trzeba formalnie udowodnić, że wierzytelność jest nie do ściągnięcia. A to musi potwierdzić sąd lub komornik.

Patowa sytuacja

– Problem z wrzucaniem wierzytelności w koszty wynika z tego. że przychód podatkowy powstaje już w momencie wykonania usługi lub wydania towaru -mówi Marek Kolibski,doradca podatkowy. Wyjaśnia, że jeśli wydamy towar, to mamy przychód podatkowy, nawet jeśli nie otrzymaliśmy zapłaty. Krótko mówiąc, choć kontrahent nie płaci przedsiębiorcy, to ten i tak uiszcza podatek.

Mechanizm wrzucania w koszty nieściągalnych wierzytelności służy właśnie temu, aby przedsiębiorca nie płacił podatku od przychodu, którego nigdy nie otrzyma.

Najpierw jednak wierzytelność musi być uznana za nieściągalną przez komornika (najczęściej po wcześniejszym procesie) albo trafić do sądu upadłościowego (ten oddali wniosek o upadłość z powodu braku pieniędzy, co oznacza, że wierzytelność jest nieściągalna).

Z tych dwóch dróg postępowanie upadłościowe jest prostsze i tańsze, poza tym szybciej uzyskamy w nim potwierdzenie, że dana wierzytelność jest nieściągalna. Gdy jednak potrzebne są zeznania świadków lub opinie biegłych, właściwą drogą jest proces. Prowadzi się wówczas spór na niby, bo i tak wiadomo, że w egzekucji komorniczej nie uda się odzyskać żadnych należności. Również sędziowie nie kryją, że często mają świadomość, iż strony toczą bój tylko ze względów podatkowych, zupełnie nie licząc na odzyskanie długu.

Na negatywny wpływ polskich przepisów podatkowych na postępowanie sądowe zwracał już wcześniej uwagę Bank Światowy. Wskazywał, że to jedna z prawnych barier dochodzenia praw z umów.

inaczej za granicą

W innych krajach przepisy są bardziej liberalne. Na Słowacji np. przedsiębiorca może wrzucić w koszty 50 proc. wątpliwej wierzytelności i nie absorbuje taką sprawą sądów.

Problem zauważa także prof. Tadeusz Ereciński, prezes Izby Cywilnej SN.

– Podczas reformowania postępowań w sprawach gospodarczych (ostatnie zmiany weszły w życie 20 marca 2007 r.) nie wyeliminowano elementów fiskalnych. Nie pozwala to odciążyć sądów, uniemożliwia też odpis roszczeń nieściągalnych ( Szczegółowe zmiany prawa nie zastąpią sprawnego sądu", Rz" z 16 lipca 2007r.).

Zbyt wąska furtka

Przedsiębiorcy mogą niewiele. Jeśli chcą uznać wierzytelność za nieściągalną, muszą m.in. sporządzić specjalny protokół stwierdzający, że koszty procesowe i egzekucyjne wyniosą co najmniej tyle, ile dochodzona wierzytelność.

… Więcej Rzeczpospolita