To nie składka, ale kara…

DZIENNIK ZACHODNI , autor: Krzysztof P. Bąk , oprac.: GR

lipiec 19, 2007

Pieniądze przekazywane do PFRON pozwoliłyby utrzymać ośrodek rehabilitacji niepełnosprawnych

W urzędach miejskich 19 śląskich miast na prawach powiatu pracuje w sumie 8257 osób. Gdyby gminy rzetelnie realizowały swoje ustawowe obowiązki, posadę w magistratach powinno znaleźć 413 niepełnosprawnych. Według statystyk Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, na Śląsku jest tylko 151 niepełnosprawnych urzędników.

ZDANIEM PRZEDSTAWICIELI MIAST, NIEPEŁNOSPRAWNI NIE STARTUJĄ W KONKURSACH NA STANOWISKA, które urzędnicy muszą ogłaszać organizując nabór do pracy. – Żaden ogłoszony konkurs nie wyklucza osób niepełnosprawnych. Jeżeli poszukujemy jakiejś osoby, to dostępność jest taka sama dla wszystkich – zapewnia Krystyna Siejna, wiceprezydent Katowic, zajmująca się m. in. osobami niepełnosprawnymi.

Decydując się na zatrudnienie takich osób, gminy mogłyby skorzystać z funduszy programu ''Osoba niepełnosprawna w służbie publicznej''. – Dotacja na stworzenie takiego miejsca pracy wynosi maksymalnie 15 tys. zł – informuje Sławomir Pawlak, rzecznik prasowy PFRON. Dodatkowo przez 1,5 roku PFRON dopłaca do wynagrodzeń i składek przekazywanych przez pracodawcę. – Ale jakoś nikt się nie kwapi do sięgnięcia po te pieniądze – podsumowuje Pawlak.

DZIĘKI PIENIĄDZOM Z TEJ INSTYTUCJI W CENTRUM WISŁY FUNKCJONUJE MONITORING.
Obsługują go trzy niepełnosprawne ruchowo osoby – wyjaśnia burmistrz Andrzej Molin. W Mysłwicach wkrótce zostanie uruchomiony system powiadamiania dla osób niepełnosprawnych. – Pracę znalazły cztery osoby – podaje Gabriela Magdziorz, pełnomocnik prezydenta Mysłowic ds. osób niepełnosprawnych. – System kosztował 45 tys. złotych. 30 tys. wyłożył PFRON-dodaje.

Najwięcej osób niepełnosprawnych pracuje w Rudzie Śląskiej i Chorzowie. Tam, by spełnić wszystkie kryteria, wystarczy zatrudnić – odpowiednio – tylko dwie i pięć osób z orzeczoną niepełnosprawnością

Pieniądze, które są przekazywane na składki, mogłyby zostać mądrzej spożytkowane – uważa Marek Plura, niepełnosprawny katowicki radny.

PRZYKŁAD NIE IDZIE Z GÓRY

Dobrego przykładu nie dają również organy administracji innego szczebla. Aż 700 tys. zł rocznie płaci Kancelaria Sejmu za to, że nie zatrudnia niepełnosprawnych. Ok. 500 tys. zł z tego samego tytułu odprowadza kancelaria premiera. Na tym tle najlepiej prezentuje się Ministerstwo Zdrowia, które rocznie przesyła do PFRON tylko" ok. 80 tys. zł. Gdyby Śląski Urząd Wojewódzki zechciał zaoszczędzić prawie 0,5 mln zł w tym roku, już teraz powinien zatrudnić 35 niepełnosprawnych. W Urzędzie Marszałkowskim § bez problemu pracę powinno | znaleźć 20 osób z orzeczoną g niepełnosprawnością. § Jeżeli tak się nie stanie, to Urząd wpłaci PFRON-owi 240tys.zł.(KPB)

Dlaczego gminy nie chcą więc zatrudniać niepełnosprawnych – Łatwiej jest zapłacić składki – twierdzi poruszający się na wózku, katowicki radny Marek Plura. – Składka w czasie konstruowania budżetu miasta nikogo nie dziwi. Jest traktowana jak przykry obowiązek. Gdyby była nazwana karą, ktoś by się zainteresował, dlaczego tyle płacimy.

A KATOWICE, KTÓRE ZATRUDNIAJĄ 882 OSOBY, POWINNY MIEĆ 44 NIEPEŁNOSPRAWNYCH PRACOWNIKÓW. Mają tylko 12. Dlatego do końca maja przekazały PFRON-owi już ok. 166 tys. zł. Niewiele mniej pieniędzy przeznaczają na ten cel Sosnowiec, Bielsko-Biała, Dąbrowa Górnicza i Gliwice. – Te pieniądze mogły zostać wydane inaczej – uważa Marek Plura. Jego zdaniem, taka kwota to roczny budżet ośrodka rehabilitacji niepełnosprawnych.

… Więcej Dziennik Zachodni