Trzeba samemu zadbać o konto emerytalne w zus…

Gazeta Prawna , autor: Agnieszka Rosa , oprac.: GR

sierpień 8, 2007

Trzeba samemu zadbać o konto emerytalne w ZUS

11 mln osób otrzyma w tym roku pierwszy raz pełną informację o składkach na emeryturę w ZUS

Nawet kilka milionów ubezpieczonych może nie mieć zaksięgowanych składek, które opłaciły za nich firmy

Brak pieniędzy na koncie w ZUS będzie oznaczać niższą emeryturę w przyszłości

W tym roku po raz pierwszy z jednego dokumentu ubezpieczeni dowiedzą się, ile pieniędzy od 1999 roku zgromadzili na emeryturę w ZUS. Do tej pory ZUS nie wszystkich poinformował o składkach przesyłanych na początku reformy. A w latach 1999 – 2001 powstało najwięcej błędów. Wiele osób może się więc dowiedzieć, że mimo opłacania składek, nie mają ich zaksięgowanych na koncie emerytalnym.

– Od lipca 2005 r. ZUS wyjaśnia błędy w dokumentach ubezpieczeniowych za 1999 rok, najtrudniejszy pod względem ich liczby i jakości dokumentów – mówi Piotr Starzyk, wiceprezes ZUS.

Tłumaczy, że do końca czerwca tego roku zweryfikowano już około 73 proc. nieprawidłowości za 1999 rok.

ZUS nie wyjaśni jednak zapewne samodzielnie wszystkich błędów i ubezpieczeni sami powinni podjąć działania, aby mieć zaksięgowane wszystkie pieniądze na emeryturę.

Własna reklamacja

Złożenie reklamacji do ZUS leży w interesie przyszłych świadczeniobiorców. Zwłaszcza w nowym systemie emerytalnym.

– Wysokość nowej emerytury będzie ściśle zależeć od zgromadzonego kapitału – tłumaczy Agnieszka Chłoń Domińczak, była wiceminister polityki społecznej.

Osoby, które odkryją braki na koncie w ZUS, powinny podjąć kroki jak najszybciej, bo czas działa na ich niekorzyść. Im zrobią to później, tym trudniej będzie zdobyć kopie deklaracji rozliczeniowych i imiennych raportów miesięcznych, czyli dokumentów potwierdzających opłacenie składek przez płatnika. Ci muszą je przechowywać przez dziesięć lat, więc termin ich gromadzenia upływa w następnym roku (za 1999 rok). Ponadto w miarę upływu czasu coraz trudniej będzie też dotrzeć do własnych dokumentów potwierdzających przelewy do ZUS.

Mniej trudności z tą samą firmą

Najmniej kłopotów będą mieli ci, którzy nie mają wprawdzie zaksięgowanych składek, ale ciągle pracują u tego samego pracodawcy.

– Wystarczy, że zwrócą się do niego na piśmie o wyjaśnienie nieprawidłowości, a ten albo poprawi błąd, albo uzupełni dokument ubezpieczeniowy – mówi Anna Misiak, doradca ds. PIT iZUSwMDDP.

Wyjaśnia, że jeśli okaże się, że błędu nie popełniła firma, wówczas sam ubezpieczony musi zwrócić się do ZUS z reklamacją. Powinien dołączyć do niej odpowiedź płatnika i swoje dokumenty potwierdzające podstawę wymiaru składek i ich wysokość.

Więcej problemów czeka pracowników, którzy zmienili firmę. Jeśli jeszcze istnieje, trzeba do niej zwrócić się z pisemnym wnioskiem o wyjaśnienie nieprawidłowości. Gdy okaże się, że to wina firmy, powinna skorygować błędny lub uzupełnić brakujący dokument ubezpieczeniowy. Gorzej, gdy pracodawca już nie istnieje. Wówczas ubezpieczony musi szukać dokumentacji ubezpieczeniowej w odpowiednim archiwum. Może się jednak okazać, że jej nie znajdzie.

Więcej Gazeta Prawna.