Na mazowszu oddziały biura wydają interpretacje…

Rzeczpospolita , autor: Grażyna J. Leśniak , oprac.: GR

sierpień 20, 2007

Minister finansów szuka chętnych do pracy w Biurze Krajowe) Informacji Podatkowej w Płocku. Dlatego wnioski przedsiębiorców o wydanie interpretacji na razie trafiają do Warszawy

Wnioski napływają do Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie, przy ul. Stawki 2. Tam mieści się II Oddział Podatku od Towarów i Usług, Oddział Podatku Dochodowego od Osób Prawnych oraz Wieloosobowe Stanowisko ds. Podatku Akcyzowego.

Ministerstwo Finansów twierdzi, że takie rozwiązanie podyktowane zostało troską o zapewnienie jak najlepszej jakości wydawanych interpretacji.

Należy pamiętać, że wiele siedzib dużych podmiotów gospodarczych znajduje się w Warszawie. Obsługiwane są przez wyspecjalizowane urzędy skarbowe, których pracownicy znają specyfikę działania tych podmiotów. W związku z tym mogą oni, dzięki posiadanej wiedzy i doświadczeniu, udzielać odpowiedzi na często skomplikowane pytania i wątpliwości największych firm w Polsce – napisało ministerstwo w odpowiedzi na pytania Rz". Jak podkreślają ministerialni urzędnicy, okoliczności te zdecydowały o ulokowaniu części jednostek wchodzących w skład Biura Krajowej Informacji Podatkowej w Płocku właśnie w Warszawie.

Grunt to dobre założenia

Ministerstwo Finansów utworzyło na cały kraj cztery Biura KIP: w Toruniu, w Bielsku-Białej, w Lesznie i w Płocku. Od i lipca 2007 r., po zmianie zasad wydawania interpretacji, to na nich spoczął obowiązek interpretowania prawa podatkowego. Pytanie, dlaczego ministerstwo nie zdecydowało się od razu utworzyć biura w Warszawie, skoro dziś to właśnie urzędnicy ze stolicy stanowią merytoryczne wsparcie dla Płocka Tu też, jak podkreśla samo ministerstwo, największe w kraju firmy mają swoje siedziby.

– Warszawa jest ośrodkiem akademickim. Miejscem, gdzie kształci się kadra. Tu dużo łatwiej można znaleźć osoby wykwalifikowane – podkreśla w rozmowie z Rz" Przemysław Skorupa, doradca podatkowy w Baker & McKenzie.

Wydaje się więc, że ministerstwo popełniło zasadniczy błąd już na etapie planowania lokalizacji biur. Ministerialni urzędnicy nie przewidzieli też, że nawet 500-złotowa podwyżka – w porównaniu z tym, ile można zarobić w zwykłym urzędzie skarbowym – nie będzie zachętą dla tych pracowników skarbówki, którzy musieliby dojeżdżać z Warszawy do Płocka. – Nikt nie chce tam pracować, bo koszty dojazdów zjedzą całą podwyżkę, nie wspominając o dłuższym czasie spędzonym w drodze do pracy i z pracy – mówi naczelnik jednego z mazowieckich urzędów skarbowych.

Urzędników nie kusi nawet perspektywa dużo spokojniejszego zajęcia. A efekt

Do trzech razy sztuka

Ministerstwo Finansów wciąż ma kłopoty ze skompletowaniem pracowników biura w Płocku. Dotąd przeprowadzone zostały dwa nabory wewnętrzne. W pierwszym zgłosiło się 27 pracowników organów podatkowych i celnych z Płocka i okolic, a do pracy zakwalifikowano 26. W drugim naborze, adresowanym do chętnych z Płocka i Warszawy oraz ich okolic, zgłosiło się 41 kandydatów, w tym cztery osoby z Płocka. Do pracy zaś zakwalifikowano 25 pracowników (w tym jednego z Płocka). Obecnie prowadzony j est trzeci nabór, a postępowania rekrutacyjne dla 31 kandydatów (12 z Płocka i 19 z Warszawy) zaplanowano na 14 i 20 sierpnia.

Więcej Rzeczpospolita.