Menedżer to pracownik na specjalnych prawach…

Rzeczpospolita , autor: Marta Gadomska , oprac.: GR

sierpień 24, 2007

Członkowie zarządów spółek kapitałowych zatrudnieni na etatach nie dostają pieniędzy za nadgodziny i inaczej odpowiadają za szkodę wyrządzoną firmie. W odróżnieniu od Innych pracowników nie mogą w zasadzie kwestionować przed sądem swojego odwołania.

Czynności pracodawcy wobec zatrudnionych wykonują osoby lub organ zarządzający daną jednostką albo inna wyznaczona osoba. W spółkach kapitałowych jest to zwykle zarząd. Inaczej jest jednak z członkami zarządu takich spółek. Oczywiste jest w tej sytuacji, że organ ten nie może stanowić dla nich pracodawcy. Znaczyłoby to bowiem, że prezesi i wiceprezesi sami np. określają sobie wynagrodzenia. Dlatego kodeks spółek handlowych wprowadza specyficzne rozwiązania w art. 210,368 i 378.1 tak członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – rada nadzorcza albo pełnomocnik zgromadzenia wspólników, a akcyjnej – rada nadzorcza, chyba że statut spółki mówi inaczej (często statuty wskazują walne zgromadzenie). Organy te podejmują decyzję, jaką formę zatrudnienia zaoferować członkowi zarządu: samo powołanie, powołanie i umowę cywilną, np. zlecenie czy kontrakt, czy może powołanie i dodatkowo etat. Oczywiście chodzi o umowy opiewające na funkcję członka zarządu. Sąd Najwyższy ułatwił firmom wybór angażu. Stwierdził, że nie ma konieczności zawierania z menedżerem umów o pracę terminowych, na czas pełnienia funkcji w organach spółki (wyrok z 10 sierpnia 2000 r., I PKN 758/99)- W praktyce możliwa jest też sytuacja, że będzie on członkiem zarządu tylko z mocy samego powołania, i jednocześnie dostanie umowę na stanowisko np. dyrektora handlowego.

… Więcej Rzeczpospolita