Krzywdy ofiar można przeliczać na złotówki…

Rzeczpospolita , autor: Marek Domagalski , oprac.: GR

sierpień 30, 2007

Wdowa po mężczyźnie, który zginął podczas katastrofy hali MTK w Katowicach, nie dostanie pieniędzy* – orzekł sąd. Wszystko przez wadliwe przepisy uniemożliwiające jej uzyskanie odszkodowania Mariola K. domagała się od Międzynarodowych Targów Katowickich 91 tys. zł, ale sąd ustalił, że sytuacja finansowa jej rodziny nie pogorszyła się, lecz wręcz polepszyła.

Mąż zarabiał 1,4 tys. zł, a ona ma teraz rentę rodzinną 1,2 tys. zł, podjęła również pracę i zarabia 800 zł. Po śmierci męża otrzymała także jednorazową pomoc – 68 tys. zł.

– Taka kwota winna zrekompensować ból powódki, biorąc pod uwagę sytuację materialną społeczeństwa – powiedziała sędzia Joanna Kozera. Zaznaczyła, że żadne pieniądze nie zrekompensują straty osoby najbliższej.

Śmierć tańsza niż zranienie

Taka argumentacja pojawia się często w tego rodzaju procesach. Prawo nie przewiduje bowiem rekompensaty za krzywdę moralną bliskich ofiary śmiertelnego wypadku czy przestępstwa.

Sąd. może przyznać im jedynie tzw. stosowne odszkodowanie, ale tylko wówczas, gdy na skutek śmierci np. głowy rodziny nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej (art. 446 § 3 kodeksu cywilnego).

Znaczenie mają więc nie tyle przykrości związane z tragedią, ile pogorszenie sytuacji materialnej bliskich. Rozpiętość zasądzanych kwot jest ogromna: od 15 tys. do 1,5 mln zł. Często jednak sądy w ogóle odmawiają takiego odszkodowania.

Rekompensowanie szkód

Ofiarom żyjącym – w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia – sprawca pokrywa wszelkie wynikłe z tego koszty, w tym:

wydatki na leczenie (wypłacane z góry),

jeżeli poszkodowany stał się inwalidą – na przekwalifikowanie,

w razie utraty zdolności do pracy poszkodowany może żądać renty, a sąd może też przyznać mu odpowiednie zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.

Bliskim ofiary śmiertelnej – w razie śmierci poszkodowanego – sprawca powinien zaptacić: a koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł,

rentę osobie, której zmarły płacił alimenty,

o renty mogą żądać inni bliscy, którym zmarły stale dostarczał środków utrzymania, jeżeli wymagają tego zasady współżycia społecznego, d sąd może przyznać najbliższym zmarłego stosowne odszkodowanie", jeżeli nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej.

Prawo ma być zmienione

– Obecny stan prawny jest wielce demoralizujący. Jeśli poszkodowany przeżyje, sprawca bądź towarzystwo ubezpieczeniowe płaci więcej niż w razie jego śmierci- wskazuje adwokat Józef Forystek. – Gdy przeżyje, ma prawo do renty uzupełniającej, a więc wyrównania różnicy między tym, co zarabiał, a tym, co otrzymuje z ZUS. W razie śmierci nie ma takiej odpowiedzialności.

Co ciekawe, kodeks zobowiązań z 1933 r. (odpowiednik kodeksu cywilnego) wprost dopuszczał wypłatę odszkodowań za krzywdy moralne najbliższych członków rodziny.

Jest szansa, że po latach zostaną przywrócone te przepisy. W Sejmie odbyto się w lipcu pierwsze czytanie nowelizacji kodeksu cywilnego. Na razie z problemem rekompensowania utraty najbliższej osoby muszą sobie radzić sądy.

Więcej Rzeczpospolita.