Ile kosztuje przedwyborczy pakiet pis…

Gazeta Wyborcza , autor: . An , oprac.: GR

sierpień 30, 2007

Podwyżka płac w budżetówce, wzrost płacy minimalnej i wydłużenie czasu przechodzenia na wcześniejsze emerytury – oto pakiet wyborczy PiS. Premier przyjął go w ciemno" – dziś ministrowie zaczęli liczyć skutki

Projekty ustaw rząd przyjął błyskawicznie w środę. Już w poniedziałek premier Jarosław Kaczyński dogadał się we wszystkich tych sprawach z przewodniczącym Solidarności" Januszem Śniadkiem. Porozumienie podpisano bez udziału innych central związkowych, choć np. OPZZ ma więcej członków niż S". Obeszło się także bez udziału pracodawców.

Co znajdzie się w pakiecie Po pierwsze, podwyżka płacy minimalnej z 900 do 1126 zł już od 2008 r. Protestowali przeciwko niej ministrowie finansów i gospodarki – Zyta Gilowska i Piotr Woźniak. – Ministrowie patrzą na rzeczywistość ze swojego resortowego punktu widzenia, choć muszą uwzględniać ogólny punkt widzenia. Zadaniem premiera jest syntetyzowanie tych punktów widzenia – stwierdził jednak Jarosław Kaczyński.

Wzrost płacy minimalnej gremialnie oprotestowali pracodawcy, którzy zgodzili się na mniejszą podwyżkę – do 1000 zł. Podnosząc płacę minimalną, ograniczamy szanse znalezienia pracy ludziom o niskich kwalifikacjach oraz ludziom młodym, którzy stanowią większość polskich bezrobotnych (…). Rząd i związki zawodowe nie zastanawiają się również nad konsekwencjami tego kroku dla zatrudnienia na obszarach
wiejskich, gdzie dominują mikro firmy- sklepiki, małe zakłady produkcyjne, w których praca nie wymaga wysokich kwalifikacji (…). Wiele z nich będzie zmuszonych do rezygnacji z zatrudniania pracowników, których wydajność i jakość pracy nie uległa zmianie, ale wzrósł jej koszt. Problem ten może dotyczyć ok. 200 tysięcy pracowników" – czytamy w oświadczeniu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan". – Lęki z tym związane są bezpodstawne, mogą szkodzić gospodarce te działania, które by zmierzały do podtrzymania tego stanu rzeczy, bo po prostu zaczniemy tracić pracowników, a już dzisiaj jest z tym wielki kłopot – replikował wczoraj premier.

Przedsiębiorcy od lat zabiegają o zróżnicowanie płacy minimalnej w zależności od regionu, ale te apele pozostały bez echa. Na podwyżkę płacy minimalnej rząd nie potrzebuje zgody parlamentu, ale musi czekać do najbliższego posiedzenia Komisji Trójstronnej, czyli do 5 września.

Więcej Gazeta Wyborcza.