Zarabiaj, nie wychodząc z domu…

DZIENNIK ZACHODNI , autor: Bogumiła Hrapkowicz , oprac.: GR

wrz. 4, 2007

Dla wielu osób, które z różnych powodów nie mogą świadczyć pracy w biurze – przede wszystkim niepełnosprawnych, ale także np. matek mających małe dzieci – telepraca jest szansą na normalne życie zawodowe i własne dochody.

Najprostsza definicja mówi, że telepraca to każdy rodzaj pracy umysłowej wykonywany poza tradycyjnym miejscem zatrudnienia, której wyniki dostarczane są pracodawcy przy pomocy technologii informatycznej.

W wielu krajach wysoko rozwiniętych ten model zatrudnienia jest bardzo popularny. Szacuje się, że w Europie pracuje w ten sposób ok. 30 – 40 mln osób. W Polsce praca na odległość, bo tak się ją również określa, nie była traktowana na równi z innymi formami zatrudnienia, bo nie było odpowiednich uregulowań prawnych, pozwalających na to. Tym niemniej według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej już ok. 16 proc. przedsiębiorstw korzysta z telepracowników.

Dobre dla niepełnosprawnych

– To naprawdę świetna rzecz, zwłaszcza dla takich osób jak ja – mówi Jacek Szcześniak z Gliwic, którego postępująca choroba unieruchomiła niemal całkowicie na wózku i uniemożliwiła nawet samodzielne wyście z mieszkania, bo znajduje się ono na czwartym piętrze domu bez windy. Z zawodu technik mechanik, dopóki jeszcze mógł, prowadził własny zakład ślusarski, lecz w końcu i z tego musiał zrezygnować.

– Przez półtora roku nie miałem żadnej pracy, ale taka zupełna bez-

czynność jest dla mnie nie do zniesienia. Dlatego kiedy kilka tygodni temu zobaczyłem w internecie ofertę telepracy na rzecz mysłowickiej Fundacji Pomoc Szkole", zgłosiłem się. Wszystkie formalności załatwiłem przez internet. Moja praca polega na poszukiwaniu sponsorów, chcących wspomóc domy dziecka, szkoły, przedszkola itp. Jeszcze nie odnalazłem się w tej roli proszącego o coś, choć – przyznaję – cel jest szlachetny. Wolałbym np. robić jakieś obliczenia, czy opracowania techniczne, ale zobaczę jak mi pójdzie dalej, bo to przecież dopiero pierwszy miesiąc mojej pracy – wyjaśnia Jacek Szcześniak.

Więcej Dziennik Zachodni.