Nie opłaca się zwlekać z podpisaniem umowy…

Rzeczpospolita , autor: Aleksandra Fandrejewska , oprac.: GR

październik 31, 2007


Nie każdy wie, że można dobrowolnie ubezpieczyć się w Narodowym Funduszu Zdrowia. Trzeba wtedy samemu płacić składki, za to ma się dostęp do publicznej służby zdrowia. Ale uwaga, jeśli ktoś miał przerwę w ubezpieczeniu, musi wnieść dodatkową opłatę, tym wyższą, im dłuższa była przerwa.

Około 30 tys. Polaków samodzielnie opłaca składki w ramach dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego. Są to osoby, które nie pracują, nie prowadzą biznesu, nie są rolnikami ani bezrobotnymi, nie zostały współubezpieczone przez najbliższego członka rodziny. Z reguły ludzie ci wcześniej pracowali i składkę od ich pensji odprowadzał pracodawca. Teraz nigdzie nie są zatrudnieni ani nie zarejestrowali działalności gospodarczej. Nie muszą więc się ubezpieczać (nie mają dochodów, od których mogliby płacić składki), ale chcą to zrobić dobrowolnie. Zgodnie z przepisami mogą sami zgłosić się do ubezpieczenia. Składka za październik, listopad i grudzień tego roku wynosi nie mniej niż 260,20 miesięcznie.

Nie kara, ale wysoka opłata

Pani Krystyna jest fotografem. Najpierw przez ponad 20 lat pracowała w mediach, potem przez trzy lata prowadziła małą agencje fotograficzną. Teraz żyje ze zleceń, a dokładniej z umów o dzieło. Nie płaci się wtedy obowiązkowych składek zdrowotnych (na ubezpieczenie społeczne zresztą też).

Dotąd pani Krystyna korzystała z prywatnej służby zdrowi,), lecz kilka miesięcy temu lekarze skierowali ją na zabieg chirurgiczny. Postanowiła więc, że ubezpieczy się dobrowolnie. Dowiedziała się jednak, że musi zapłacić dodatkowo ok. 2800 zł, czyli 100 proc. dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki dla osoby, której przerwa w ubezpieczeniu zdrowotnym i opłacaniu składek wynosi od dwóch do pięciu lat.

– Nie mam tyle pieniędzy. To więcej, niż kosztuje operacja w prywatnym szpitalu – mówi pani Krystyna. – Chyba poszukam na jakiś czas pracy, bym mogła płacić obowiązkowe składki bez żadnej kary.

– To nie jest kara – mówi Jerzy Serafin, rzecznik prasowy Mazowieckiego Oddziału NFZ. – Ale ludzie często tak traktują tę opłatę.

Jak tłumaczy Jerzy Serafin, osoby, które decydują się na dobrowolne opłacanie składek, można z grubsza podzielić na 11 v.y grupy. Pierwsza to ludzie, którzy przestali pracować lub prowadzić firmę. Dlatego przerwali ubezpieczenie zdrowotne, ale są przezorni i natychmiast zabezpieczają się dobrowolnie. Druga grupa to młodzi ludzie, którzy już skończyli naukę i właśnie zaczynają pracę zawodową, ale nie mają stałych umów, więc nie są za nich odprowadzane składki zdrowotne.

Więcej Rzeczpospolita.