Zabiorą nam dorobek życia…

PULS BIZNESU , autor: Grzegorz Nawacki , oprac.: GR

marzec 1, 2007

Po wczorajszym spotkaniu zespołu ds. ubezpieczeń społecznych komisji trójstronnej jesteśmy o krok bliżej do poznania, jak będą wyglądały nasze emerytury z otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Związki zawodowe zaakceptowały propozycję pracodawców. Przedstawiciel rządu nie zajął stanowiska.

Porozumienie to duży sukces i bardzo się z niego cieszymy mówi Zygmunt Kostkiewicz, jeden z autorów projektu pracodawców.

Emerytura dożywotnia

O założeniach ich propozycji PB" pisał we wtorek emerytura byłaby dożywotnia, co oznacza, że nie będzie możliwości jednorazowego podjęcia kapitału. Wypłacaniem jej zajmowałyby się firmy ubezpieczeniowe, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych zająłby się tylko techniczną stroną przekazywania pieniędzy. Po przejściu na emeryturę kapitał zgromadzony w OFE nie będzie mógł być dziedziczony. Jeśli za szybko emeryt umrze, reszta pieniędzy przepadnie. Autorzy projektu zapewniają, że inaczej być nie może.

Przejście na emeryturę to zakup ubezpieczenia. Jeśli wydamy pieniądze, to ich nie mamy, więc nie ma co dziedziczyć mówi prof. Marek Góra.

Jest też dobra strona: jeśli ktoś pożyje dłużej, niż założy ubezpieczyciel, to nawet gdyby jego kapitał się wyczerpał, będzie dostawał świadczenie.

Zaskoczeni Polacy

Nasz tekst wywołał w inter-necie burzliwą dyskusję. Okazuje się, że Polacy zupełnie inaczej wyobrażają sobie emeryturę z OFE.

Podstawą mojej decyzji uczestnictwa w II filarze była możliwość dziedziczenia. Jeżeli przyjdzie mi pożegnać się ze światem, to lżej mi będzie, gdy rodzina nie zostanie na lodzie. Dlaczego z moich pieniędzy ma korzystać długo żyjący emeryt, podczas gdy moich bliskich nie będzie stać na leki czy chleb pyta jeden z internautów.

Zarabiam sporo powyżej średniej. Z symulacji wynika, że mogę odłożyć około 600 tys. zł. Jeśli przejdę na emeryturę i umrę po roku, większość moich pieniędzy zgarnie chore państwo, a żona, która na pewno będzie żyć dłużej ode mnie, pozostanie bez środków do życia komentuje inny.

Więcej Puls Biznesu.