Pracuj u nas, a my cię utrzymamy…

Rzeczpospolita , autor: Michał Stankiewicz , oprac.: GR

grudzień 10, 2007


Armatorzy płacą przyszłym pracownikom już podczas nauki zawodu w Akademii Morskiej w Szczecinie

– To nowość, zaczęliśmy to robić od tego roku akademickiego. Umowy podpisało już ponad 20 osób – mówi Krzysztof Gogol, rzecznik prasowy Polskiej Żeglugi Morskiej, największego polskiego armatora, który właśnie wprowadził ten system.

W Polsce przyszłych oficerów marynarki handlowej kształcą dwie Akademie Morskie – w Szczecinie i Gdyni. I to z nimi PŻM nawiązała współpracę której celem jest zachęcenie do studiowania i pracy na morzu. Dzięki temu młodzi ludzie mogą studiować bez złotówki w kieszeni. I żyć na niezłym poziomie. Jak to wygląda

Jako pierwsza pomocy finansowej udziela sama uczelnia. To stypendium socjalne.

– Na pierwszym roku świeżo upieczeni studenci mogą składać wnioski o stypendium socjalne. Maksymalna kwota to 550 zł, z tego 100 zł idzie na dofinansowanie akademika – mówi Rz” Katarzyna Opalińska, rzecznik prasowy Akademii Morskiej w Szczecinie.

Na początku II roku student może do tego dołożyć stypendium naukowe w wysokości do 600 zł. To już razem 1150 zł. No i wtedy pojawiają się armatorzy. PŻM tylko za deklarację dwuletniej pracy po studiach płaci studentom 730 zł. Od stycznia będzie to już 900 zł. Razem wyjdzie ponad 2 tys. zł. I to na rękę!

Do podpisania umów przymierzają się kolejni studenci.

– Dzięki temu możemy się spokojnie uczyć i mamy pieniądze na życie – mówi Bartosz Bryll, student II roku.

– Już po studiach będę mógł dwa lata pływać w polskiej flocie i nabierać doświadczenia, zanim pójdę do zagranicznych armatorów – dodaje Roman Wielgus, student HI roku na Wydziale Nawigacji.



– Potem jest pierwszy rejs, w który świeżo upieczeni absolwenci płyną najczęściej jeszcze jako motorzyści lub marynarze,

Studenci drugiego roku Akademii Morskiej otrzymują nawet dwa tysiące złotych netto. Mają na nauką i swoje wydatki bo brakuje im wypływanych miesięcy do dyplomu oficerskiego -wyjaśnia Gogol. Ale i tak jest nieźle. Jako motorzyści w pierwszym rejsie dostają na rękę 1795 dol. (miesięcznie), a marynarze 1452 dol. I po 100 dol. na ZUS. Po zdobyciu dyplomu oficerskiego zaczynają pracę z pensją 2910 dol.

Jego zdaniem są też inne korzyści z umowy z PŻM.

Od III roku studenci spędzają semestr w murach uczelni i semestr na morzu. Za praktyki dostają miesięcznie 900 dolarów. I to do końca studiów.

Jest jednak jeden mankament: pensje płacone są tylko za pobyt na morzu. Średnio pływa się osiem miesięcy w roku (dwa rejsy po cztery miesiące). Ale i tak sumując pensje za osiem miesięcy i dzieląc je na cały rok, wychodzi ponad 5 tys. zł na rękę plus dodatki. A to dopiero początek drabinki. Na jej szczycie jest stanowisko kapitana – z pensją 6 tys. dol. Można je osiągnąć w wieku trzydziestu kilku lat. Takich kapitanów ma też PŻM.

Więcej Rzeczpospolita.