Kierowca nie jest w podróży, zapłaci więc podatek od diety.

Rzeczpospolita , autor: Przemysław Wojtasik , oprac.: GR

Maj 11, 2009

Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów (sygn. IIPZP 11/08) stwierdził, że kierowca transportu międzynarodowego odbywający podróże w ramach umówionej pracy i na określonym w umowie obszarze jako miejscu świadczenia pracy nie jest w podróży służbowej. Powinna ona bowiem mieć charakter incydentalny, a nie normalnego wykonywania pracowniczych obowiązków.

Nie przysługują mu więc diety ani inne świadczenia za czas wyjazdu. Tymczasem to istotny składnik wynagrodzenia wielu kierowców. Dostają 1500 – 2000 zł pensji podstawowej, reszta to diety. Przy zagranicznych wyjazdach dość wysokie i co najważniejsze zwolnione z PIT i ZUS. Podobnie jest z innymi świadczeniami za wyjazd.
Jeśli jednak okaże się, że kierowca nie był w podróży służbowej, wypłacone należności zostaną opodatkowane.

Orzecznictwo nie jest jednak jednolite. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku wydanym już po uchwale SN (sygn. I SA/ Po 1303/08) podkreślił, że kierowca może odbywać podróże służbowe i otrzymywać z tego tytułu diety. Jego zdaniem miejscem wykonywania pracy jest to, w którym otrzymuje przydział zadań i w którym jest kierowany do ich wykonywania.

Przewoźnicy się buntują. Taka wykładnia przepisów bulwersuje firmy transportowe i zapowiadają one walkę o zmianę przepisów, aby wyeliminować niekorzystne skutki uchwały.
Przypomnijmy, że zasady rozliczania kosztów podróży służbowej określają rozporządzenia ministra pracy. Dotyczą one wprawdzie pracowników budżetówki, ale mogą je stosować również pracodawcy prywatni.

 

Opracowanie: Grzegorz Rodziewicz

Więcej w Rzeczpospolitej z dn. 8.05.2009 r.