ZUS nie sięgnie łatwo do kieszeni prezesów

Rzeczpospolita , autor: Mateusz Rzemek , oprac.: GR

Maj 14, 2009


Wystarczy, że ZUS stwierdzi, że firma nie ma majątku na pokrycie zaległości, by mógł je ściągać bezpośrednio od członków zarządu. Zanim do tego dojdzie, musi zostać zakończone postępowanie egzekucyjne.

P
rzedsiębiorcy, którzy wpadli w kłopoty finansowe i narobili sobie zaległości wobec ZUS, nie muszą się obawiać, że doprowadzi to do likwidacji ich firmy. Aby powstrzymać egzekucję zaległych składek, już na samym początku postępowania powinni złożyć wniosek o rozłożenie spłaty. Wówczas ZUS nie blokuje konta bankowego spółki, nie pobiera także odsetek za zwłokę w spłacie zaległości, a tylko tzw. opłatę prolongacyjną. Firmy, które spodziewają się trudności finansowych, mogą zawczasu zwrócić się do ZUS o odroczenie zapłaty składek. Także wtedy ZUS pobiera opłatę prolongacyjną. Przedsiębiorcy muszą także składać do ZUS okresowe sprawozdania o kondycji finansowej spółki.

W uchwale z 13 maja 2009 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że bezskuteczność egzekucji z majątku spółki, warunkująca odpowiedzialność członków zarządu, może zostać stwierdzona wyłącznie w postępowaniu w sprawie egzekucji należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne. Wynika z tego, że ZUS nie może przyspieszać dochodzenia zaległych składek i musi poczekać na koniec takiego postępowania. Nie zdejmuje to jednak odpowiedzialności z członka zarządu sosnowieckiej spółki.

Opracowanie: Ewa Suszek

Więcej w Rzeczpospolitej z 14 maja 2009 r.