Świadczenia są tylko moje i takie mają pozostać…

Rzeczpospolita , autor: Katarzyna Ostrowska , oprac.: GR

marzec 21, 2007

Świadczenia są tylko moje i takie mają pozostać

Odetchnęła pani z ulgą na wieść, że ZUS nie będzie musiał robić wszystkiego zarządzać pieniędzmi wychodzącymi z II filaru, a do tego wyliczać i wypłacać świadczeń Aleksandra Wiktorów: Oczywiście, że tak. I nie dlatego, że ZUS by sobie nie poradził Uważałam, że to jest złe rozwiązanie z powodu zbyt dużej odpowiedzialności państwa. Bo wtedy to ZUS byłby winien, że mamy niskie emerytury.

Międzyresortowy zespól ds. nadzoru ubezpieczeń społecznych przedstawił wstępne założenia do ustawy o wypłate emerytur. Czy wciąż pani uważa, że reforma emerytalna jest zagrożona Było wielkim, ale już nieodwracalnym błędem, że przed 1999 r. uchwalono tylko ustawę dotyczącą sposobu zbierania składek. Dobrze się stało, że po ośmiu latach w końcu na poważnie zajęto się dokończeniem reformy. Mam nadzieję, że determinacji rządzącym nie zabraknie. Nie ze swojej winy stoją pod ścianą. Myślę, że teraz już wszyscy zdają sobie sprawę i nikt nie będzie opóźniał prac nad nowymi regulacjami. Jestem więc dobrej myśli.

Kto wybierze państwowy zakład emerytalny

Może ci mniej zarabiający pomyślą, że jak państwowe, to nie zbankrutuje, albo ci, którzy nie umieją wybrać, bo to bardzo trudne lub im się nie chce. Jeden ze specjalistów powiedział, że trzeba zakazać powstania państwowego zakładu emerytalnego, bo przyjdzie do niego 80 proc. ludzi. Nasi nadzorcy są mniej optymistyczni i zakładają że ZUS wybierze 30 proc. uprawnionych. Jako instytucja publiczna zupełnie inaczej patrzymy na zysk. Teoretycznie nasze koszty powinny być niższe, chociażby dlatego, że tego zysku nie możemy sobie wziąć. Nie możemy go też przekazać do budżetu.

Czyli wasze koszty będą niższe..

Więcej Rzeczpospolita.