Negatywne konsekwencje spóźnionej pensji

Rzeczpospolita (2009-09-14), autor: Mateusz Rzemek , oprac.: GR

wrz 15, 2009

Coraz więcej firm zalega z wypłatami, a przez to pracownicy mogą dostać niższe świadczenia z ZUS i zapłacić wyższe podatki dochodowe.

Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w pierwszej połowie tego roku prawie dwukrotnie, do 46 tys. osób, wzrosła liczba pracowników, którym przedsiębiorcy nie wypłacili na czas wynagrodzenia. W tej liczbie nie uwzględniono osób, które w tym czasie walczyło o zaległe wynagrodzenia w sądach lub w ogóle nie upomniało się o zaległości.

Niewypłacenie należnego wynagrodzenia skutkuje negatywnymi konsekwencjami dla pracownika, ponieważ  od tego, czy pracodawca wywiązuje się ze swoich obowiązków, zależy m.in. wysokość zasiłku chorobowego, a także może mieć wpływ na wysokość emerytury. Przykładowo gdy pracownik nie otrzymywał przez pół roku wynagrodzenia, to ZUS do obliczeń za te miesiące wpisuje zero. Może to więc znacznie zmniejszyć zasiłek, jaki pracownik otrzyma w czasie zwolnienia lekarskiego. Na wyrównanie zasiłku można liczyć dopiero wtedy, gdy przedsiębiorca zapłaci zaległości.

Jeśli zaległości płacowe pracodawcy przejdą na kolejny rok, może dojść do niekorzystnej dla pracownika kumulacji przychodu. Przez dodanie aktualnych i zaległych zarobków może wejść on do wyższej grupy podatkowej i zapłacić więcej do urzędu skarbowego. Z kolei przepisy ubezpieczeniowe przewidują limit przychodów, powyżej którego nie są już potrącane składki na ubezpieczenia społeczne. Jeśli więc skumulowane zarobki pracownika przekroczą ten limit, to na jego konto emerytalne nie wpłyną składki, co może zaważyć na wysokości jego emerytury w przyszłości.

Kiedy system podatkowy ani ubezpieczeniowy nie chroni pracowników w sytuacji, gdy pracodawca zalega z wypłatą wynagrodzenia, pracownicy muszą sami interweniować w obronie swoich interesów i jak najszybciej domagać się wypłaty zaległości.

Więcej w Rzeczpospolitej z 14 września 2009 r.