Limit dorabiania wpędza emerytów w szarą strefę

Rzeczpospolita (2010-01-25), autor: Paweł Jakubczak , oprac.: GR

sty 26, 2010

Emeryci, którzy nie ukończyli wieku emerytalnego (kobiety – 60 lat, mężczyźni – 65 lat), nie mogą dorabiać bez ograniczeń. ZUS zmniejszy im emeryturę, jeśli dorabiają miesięcznie kwotę od 70 proc. do 130 proc. średniej płacy. Zakład zawiesi im świadczenie, jeśli dorobią miesięcznie więcej niż 130 proc. średniej pensji – czytamy w Rzeczpospolitej.

Jak informuje dziennik, emeryt, gdy zacznie dorabiać zaraz po podjęciu pracy czy założeniu firmy musi złożyć w ZUS druk ZUS Rw-73, w którym oświadcza, czy jego dodatkowe zarobki będą na tyle wysokie, że spowodują zawieszenie czy zmniejszenie świadczenia.  Ponadto musi poinformować ZUS do końca lutego o wysokości przychodu osiągniętego w poprzednim roku. Przedstawia w ZUS zaświadczenie od płatnika składek (na przykład od pracodawcy) o wysokości osiągniętego przychodu albo oświadczenie, jeśli sam za siebie opłaca składki

Jak uważają eksperci, utrzymywanie limitów dorabiania powoduje bierność zawodową i wzrost szarej strefy. Aby móc zarabiać bez groźby utraty świadczenia emeryci zakładają własne firmy. W ubiegłym roku 157,4 tys. emerytów prowadziło pozarolniczą działalność gospodarczą. Mogą wtedy osiągać dowolną kwotę przychodów, bo ZUS nie sprawdza, ile faktycznie zarabiają, ale bierze pod uwagę, że ich dochód to tzw. podstawa naliczania składki na ubezpieczenie społeczne. A ta wynosi 60 proc. prognozowanej średniej pensji (w tym roku – 1887,60 zł). Tymczasem świadczenia są emerytom obniżane po przekroczeniu 70 proc. średniej płacy. Co więcej, emeryci nie muszą też opłacać składek na ubezpieczenia. Płacą tylko składkę do NFZ.

Obowiązujące limity z pewnością wpychają emerytów w szarą strefę. Eksperci są zgodni, że takie same zasady dorabiania powinny obowiązywać wszystkich młodszych emerytów bez względu na to, czy dorabiają, pracując, czy prowadząc działalność gospodarczą. Są więc za likwidacją limitów, czyli umożliwieniem im dorabiania, ile chcą.

Więcej w Rzeczpospolitej z 25 stycznia 2010 r.