Dokument musi być po polsku…

Rzeczpospolita , autor: A.g. , oprac.: GR

kwiecień 5, 2007

Dokument potwierdzający zagraniczną rezydencję kontrahenta może być wypisany na zwykłej kartce papieru. Wystarczy, że potwierdza jego dane i jest przetłumaczony na język polski.

Takie stanowisko zajął naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa-Targówek (sygn. 1437/ ZI/406/ 288/JS/06), odpowiadając na pytanie spółki, która zamierzała podpisać umowę licencyjną z kontrahentem z Niemiec. Chciała się dowiedzieć, czy certyfikat rezydencji wystawiony przez władze podatkowe miasta Eberswalde spełnia wymagania formalne umożliwiające skorzystanie z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.

Naczelnik warszawskiego urzędu wyjaśnił, że certyfikat rezydencji jest zaświadczeniem wydawanym przez administrację skarbową, potwierdzającym miejsce zamieszkania lub siedzibę podmiotu dla celów podatkowych. Nie musi być wydany na sformalizowanym druku ani mieć nazwy certyfikat rezydencji".

Wystarczy, że spełnia łącznie dwa warunki: poświadcza miejsce siedziby firmy i j est wydany przez właściwy dla niej terytorialnie organ skarbowy.

Naczelnik zaznaczył, że polski podmiot powinien otrzymywać od stałych kontrahentów zagranicznych certyfikat co najmniej raz na rok. Ma z niego wynikać, że przez cały poprzedni okres sytuacja kontrahenta nie uległa zmianie. Dokument ten musi być oryginałem, a kopię lub kserokopię należy poświadczyć za zgodność z oryginałem" podpisem strony, która go wystawiła.

Treść certyfikatu sporządzona w języku obcym powinna być przetłumaczona na język polski przez tłumacza przysięgłego lub co najmniej przez niego potwierdzona.

Więcej Rzeczpospolita.