Coraz trudniej niepełnosprawnym…

Gazeta Wyborcza , autor: Eliza Kwiatkowska , oprac.: GR

lipiec 11, 2007

Ewa porusza się na wózku i marzy o pracy w biurze. Czyją znajdzie Raczej nie: w naszym regionie liczba niepełnosprawnych bezrobotnych rośnie najszybciej w województwie

26-letnia częstochowianka Ewa jest sparaliżowana od kilkunastu lat. Mieszka z rodzicami i utrzymuje się z renty. – Chciałabym codziennie rano wstawać z przeświadczeniem, że jestem komuś potrzebna – opowiada. – Marzę o pracy asystentki w jakiejś dużej firmie. Wiem, że poradziłabym sobie bez problemu. Obsługę komputera mam w jednym palcu i znam język obcy. Nie zmarnowałam ostatnich lat na użalanie się nad sobą, wykorzystałam je na naukę. Niestety, ani moje umiejętności, ani zapał do pnący nie są brane pod uwagę, gdy pracodawca się dowiaduje, że poruszam się na wózku. Zwykle słyszę delikatne tłumaczenie, że firma jest nieprzystosowana architektonicznie dla takich jak ja. Niemiłe sytuacje zdarzają się rzadko. Tylko raz pani prowadząca rekrutację zapytała złośliwie, jak sobie wyobrażam obsługę interesantów, którzy odwiedzają dyrektora. Jak na przykład zamierzam podawać im kawę

Ewa ma niewielkie szanse na znalezienie wymarzonej pracy w Częstochowie. Z danych przedstawionych kilka dni temu podczas posiedzenia Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego wynika, że bezrobocie wśród niepełnosprawnych w województwie wciąż rośnie. A sytuacja w regionie częstochowskim jest najgorsza, bo w ostatnich latach liczba niepełnosprawnych bez pracy wzrosła tu opół-tora raza (z 632 osób pod koniec grudnia 2000 roku do 1636 osób pod koniec maja 2007 roku). Pod koniec maja odsetek niepełnosprawnych do ogólnej liczby bezrobotnych wynosił łącznie w powiecie częstochowskim ziemskim i grodzkim 6,8 proc, a w samej Częstochowie – 8,5 proc. Tylko o 0,2 proc. wyprzedziło nas Bielsko-Biała, daleko za nami jest Sosnowiec, a średnia wojewódzka to 4,3 proc.

Zdaniem wiceprzewodniczącego Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego Leszka Marażewskiego,który sam zatrudnia niepełnosprawnych, powodem takiej sytuacji jest stopniowa likwidacja zakładów pracy chronionej. Ich liczba w ciągu ostatnich lat zmniejszyła się o blisko połowę. Najwięcej zniknęło tuż po 2000 roku, gdy zmieniły się przepisy i pracodawcy zatrudniający niepełnosprawnych stracili ulgi podatkowe. A województwo śląskie jako jedyne w kraju nie wykorzystało możliwości udzielenia pożyczek na ratowanie zagrożonych likwidacją zakładów pracy chronionej. Władze postanowiły że będą inaczej pomagać niepełnosprawnym, np. przeznaczając pieniądze z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na likwidację barier architektonicznych w instytucjach służących tym osobom. Anna Klimczak z częstochowskiego oddziału stowarzyszenia OZON (Organizatorów Zatrudnienia Osób Niepełnosprawnych) uważa jednak, że wzrost liczby niepełnosprawnych bezrobotnych nie zależy wyłącznie od likwidacji zakładów pracy chronionej: – Przede wszystkim pracodawcy nie wiedzą, jakie korzyści płyną z zatrudnienia niepełnosprawnych i dlatego omijają ten temat szerokim łukiem. Przydałaby się duża akcja informacyjna na ten temat. Przecież pracodawcy mogą otrzymywać dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych, zwrot kosztów za przystosowanie stanowiska pracy dla niepełnosprawnego czy ulgi w składkach zusowskich. Z drugiej strony niepełnosprawni też niechętnie myślą o pracy. Nasze stowarzyszenie w kilku polskich miastach prowadzi unijny program aktywizacji zawodowej niepełnosprawnych. Każde miasto dostało pieniądze na aktywizację 150 osób. Od marca ubiegłego roku odwiedziło nas zaledwie 50 osób. Na szczęście prawie połowa znalazła zatrudnienie dzięki nam. Program kończymy na początku przyszłego roku – nie wiem, czy do tego czasu uda nam się zgromadzić setkę jego beneficjentów. Jeździmy po ośrodkach, domach pomocy społecznej i zachęcamy ludzi do udziału.

Ci, którzy spróbowali i pracują, są naprawdę zadowoleni.

Tylko 3 proc. ofert, które trafiają do urzędów pracy w całym województwie, jest skierowane dla osób niepełnosprawnych. – U nas są to przede wszystkim oferty pracy fizycznej: sprzątanie, ochrona, a, niestety, niepełnosprawnych ze schorzeniami ruchowymi mamy najwięcej – mówi Monika Sliwakowska, doradca zawodowy z częstochowskiego pośredniaka. – Oferty pracy biurowej zdarzają się sporadycznie i są przeznaczone dla osób wysoko wykwalifikowanych, np. księgowych. Mam nadzieję, że to się zmieni.

Pracodawcy obawiają się jednak, że zmiany będą, ale na gorsze. Marażewski podkreśla, że proponowana nowelizacja przepisów przyczyni się do zwiększenia bezrobocia wśród niepełnosprawnych. Chodzi o to, że pracodawca ma pokrywać składki ZUS pracownika niepełnosprawnego, a refundacja ich ze środków PFRON ma następować dopiero po dwóch miesiącach. Dotychczas zaś pracodawca otrzymywał je w formie ryczałtu.

Więcej Gazeta Wyborcza.