Pokonać barierę…

KURIER SZCZECIŃSKI , autor: Anna Choroszko , oprac.: GR

październik 31, 2007


W zachodniopomorskim funkcjonują tylko dwa zakłady aktywności zawodowej (w Kołobrzegu i Stargardzie Szczecińskim), stworzone przez organizacje społeczne i zatrudniające osoby o znacznym stopniu niepetnosprawności. Wzrostowi świadomości społecznej i zachęcie właścicieli firm, by organizowali kolejne miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych (ON), ma służyć porozumienie o współpracy, zawarte w ubiegłym tygodniu między Komisją Pracodawców Osób Niepełnosprawnych Północnej Izby Gospodarczej a Oddziałem Zachodniopomorskim Krajowej Izby Gospodarczo-Rehabilitacyjnej.

W naszym województwie sytuacja jest szczególnie dramatyczna. Obawy pracodawców, związane z tworzeniem miejsc pracy dla ON są tak duże, że na posadę może liczyć odsetek chorych.

– Rolę regularnego zajęcia trudno przecenić. Pełni ono ogromną funkcje rehabilitacyjna. Niepełnosprawnym trzeba wyjść naprzeciw, pomóc w przezwyciężeniu lęków i zachęcić do większej kreatywności. Aktualnie tylko część z nich rejestruje się w urzędach pracy. Inni wolą siedzieć w domu, do czego znacznie przyczynia się m.in. nadopiekuńczość ich opiekunów – twierdzi Grażyna Chmielewska, kierownik Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Urzędzie Marszałkowskim.

Usuwaniu barier mają służyć szkolenia, poradnictwo zawodowe lub prze-’ kwalifikowanie ON. Ale taką rolę ma też pełnić edukacja urzędników administracji lokalnej, pomoc zewnętrzna dla pracodawców i regulacje prawne.

Jedną z najważniejszych kwestii, z jaką należałoby się aktualnie zmierzyć, jest niechęć właścicieli firm do inności”. Ogólnokrajowe badania przeprowadzone wśród przedstawicieli setek podmiotów gospodarczych przez Krajową Izbę
Gospodarczo-Rehabilitacyjną dowiodły niewiedzy ewentualnych pracodawców niepełnosprawnych, broniących się m.in. przed nieprzewidzianymi kosztami, związanymi np. z modernizacją stanowisk.

– Końcowe wnioskł są ciekawe. Szefowie firm, niezatrudniających ON, obawiają się barier transportowych, a w związku z tym trudności z dotarciem na czas do pracy, braku stabilności przepisów prawa i złożonych procedur wsparcia finansowego. ON z kolei twierdzą np., że mogliby być mniej produktywni – mówi Włodzimierz Sobczak, prezes KIG-R.

Tymczasem lęki przedsiębiorców nie przekładają się na rzeczywistą sytuację. Faktycznie właściciele firm sporo zyskują, zatrudniając ON.

Więcej Kurier Szczeciński.